Wyborcza fiesta w Portoryko

Podczas gdy cały świat z zapartym tchem obserwował wyścig o prezydenturę w Stanach Zjednoczonych, Portorykanie mieli swoje własne polityczne święto- wybory generalne i referendum w sprawie statusu Portoryko. I choć samo wydarzenie przypominało bardziej karnawał aniżeli polityczną batalię o najważniejsze pozycje w kraju, frekwencja wyborcza wyniosła nieco powyżej 77%.

We wtorek 6 listopada Portorykańczycy wyłonili nowe władze, w tym gubernatora, które będą rządziły krajem przez najbliższe 4 lata. Nowym gubernatorem Portoryko został Alejandro García Padilla, lider demokratycznej partii PPD (Partido Popular Democratíco) zdobywając 47.85% głosów. Zwyciężył tym samym z aktualnie rezydującym gubernatorem, Luisem Fortuño z PNP (Partido Nuevo Progresista), na którego zagłosowało 47,04% wyborców. Pozostali czterej kandydaci otrzymali marginalne poparcie: Juan Dalmau Ramírez (PIP)- 2,53%; Rafael Bernabe (PPT)- 0,96%; Arturo Hernández (MUS)- 0,56%; Rogelio Figueroa- 0,35%. Alejandro García Padilla obejmie stanowisko gubernatora Portoryko 2 stycznia 2013 roku.

Alejandro García Padilla

Tego samego dnia odbyło się również referendum, w którym Portorykanie mieli wyrazić swoje preferencje co do statusu politycznego wyspy. Na karcie do głosowania pojawiły się trzy opcje: całkowita niezależność od Stanów Zjednoczonych, przekształcenie Portoryko w 51. stan USA lub utrzymanie statusu quo i pozostanie terytorium zrzeszonym ze Stanami. 61,15% głosujących opowiedziało się za przekształceniem w stan, 33,31% nie chce zmian i jedynie 5,53% poparło całkowitą niezależność. 2 marca 1917 roku prezydent Woodrow Wilson podpisał the Jones Act gwarantujący Portorykanom amerykańskie obywatelstwo. 95 lat później status Portoryko jest wciąż niejasny, bo choć obywatele wyrazili już swoje preferencje, ewentualna zmiana zależy od głosowania w Kongresie USA.

Dla Portorykanów wybory powszechne to doskonała okazja do świętowania i manifestacji poglądów politycznych. Tutaj w tradycji jest głosować, frekwencja wyborcza od wielu lat utrzymuje się na średnim poziomie 80%. Na scenie politycznej Portoryko tak naprawdę liczą się tylko dwie partie- Partido Popular Democratíco i Partido Nuevo Progresista. W dniu wyborów mieszkańcy wyspy na wszelkie sposoby manifestują poparcie dla swoich partii- pojawiają się stroje w charakterystycznych barwach, flagi, transparenty, śpiewy i dużo, bardzo dużo hałasu. To zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie sukcesem jest gdy frekwencja przekroczy 50% (wybory parlamentarne 2011- 48,92%). I jeśli już Polakowi zachce się iść do wyborów, to po wrzuceniu swojego głosu do urny grzecznie wraca do domu i koniec imprezy. W Portoryko po oddaniu głosu zabawa dopiero się zaczyna.

Zwolennicy PNP (na niebiesko) i PPD (kolor czerwony) świętują wybory