Bajka

Najlepszy przyjaciel
Pewnego razu, w pięknej krainie nad bystrym potokiem żył sobie chłopiec imieniem Rami. Wiódł szczęśliwe życie, całymi dniami bawiąc się z innymi dziećmi i marząc o tym, by skraść całusa pięknej Alinie.  Mama przestrzegała Ramiego, aby nigdy nie zapuszczał się w las, gdyż jest on niebezpieczny i zdecydowanie nie jest to miejsce dla małych chłopców. Rami, pomimo tego, że miał lat zaledwie 5 czuł się już człowiekiem bardzo dorosłym, któremu nie straszny był nawet najciemniejszy las. Postanowił, więc udowodnić swoje męstwo udając się samotnie do zakazanego miejsca. Rami zabrał ze sobą jedynie mapę, której i tak nie potrafił odczytać i pana Hieronima. Hieronim był jego ukochaną zabawką, którą dostał od rodziców na trzecie urodziny.

Wchodząc do lasu Rami poczuł przenikliwy chłód, który przyprawił go o dreszcze. I choć był środek dnia, poprzez gęstwinę drzew do lasu nie docierało zbyt wiele promieni światła. Chłopiec zawahał się i pomyślał czy by nie zawrócić, zdecydował jednak iść dalej. Aby dodać sobie otuchy i zagłuszyć tajemnicze odgłosy dobywające się z lasu chłopiec podśpiewywał wesołe piosenki i co jakiś czas zwracał się z jakąś uwagą, bądź pytaniem do swojej zabawki. Hieronim nie umiał mówić, ale sama jego obecność pozwalała chłopcu zachować zimną krew. Po kilku godzinach wędrówki zapadł zmierzch i zrobiło się jeszcze ciemniej niż dotychczas.
– Nie jest dobrze mój drogi Hieronimie, chyba zbłądziliśmy- oznajmił niepewnym głosem Rami.- I mapa na niewiele nam się zda. Co my teraz poczniemy?
– Hop hop- rozległo się piskliwe wołanie.- Któż to przechadza się po lesie o tak późnej porze?
Rami z całej siły ścisnął Hieronima i usłyszał bicie swojego własnego serca, przepełnionego strachem. Z ciemności wyłoniła się rudawa, włochata postać zająca.
– Jestem Rami- zaczął niepewnie chłopiec, uważnie przyglądając się nowemu przybyszowi.- Pochodzę z doliny nad bystrym potokiem. Kim jesteś Ty?
– Rami… bardzo ładne imię! Ja nazywam się Karmello i mieszkam nieopodal. Co przygnało Cię do lasu o tak późnej porze?
– Ja właśnie- zająknął się chłopiec- ja właśnie się zgubiłem. I pragnę wrócić do domu.
– Masz szczęście drogi chłopcze!- zapiszczał zając.- Znam las jak własną kieszeń i chętnie zaprowadzę cię do domu. Za drobną opłatą, oczywiście- dodał Karmello, uśmiechając się krzywo.
– Ale ja nie mam nic, co mógłbym ci ofiarować za twą pomoc- odparł chłopiec.
– A co to za dziwny stwór, którego przyciskasz do swojej piersi?
– To jest Hieronim, moja zabawka, mój najukochańszy przyjaciel!- wykrzyknął Rami, jeszcze mocniej wtulając się w Hieronima.
– Ostatecznie mogę przyjąć zapłatę w postaci tej bezużytecznej zabawki, skoro nie masz nic lepszego- zaproponował zając z wyraźnym błyskiem w oku.
– To nie jest bezużyteczna zabawka- zezłościł się nasz bohater.- I nigdy przenigdy Ci jej nie oddam.
– Jak sobie chcesz. Bez mojej pomocy zbłądzisz jeszcze bardziej, ale to Twój wybór. Nic tu po mnie, do widzenia- rzucił opryskliwie Karmello i odszedł.
Wtem chłopiec usłyszał ciche łkanie, zrobił kilka kroków, rozglądając się wokół. W bladym świetle księżyca ujrzał brązowo-szare stworzonko o puszystej sierści i szpiczastych uszach. Było to małe wilczątko, które najwyraźniej zgubiło swoją mamę.  Ramiemu zrobiło się żal zwierzątka:
– Niestety nie mogę ci pomóc, bo sam nie znam drogi do domu- wyszeptał chłopiec.- Weź proszę mojego Hieronima, żebyś nie czuł się taki samotny i dbaj o niego, bo to mój najwierniejszy przyjaciel.
Kami ofiarował wilczkowi swoją zabawkę i pogłaskał go po główce, po czym oddalił się w poszukiwaniu drogi do krainy na bystrym potokiem. Idąc rozmyślał o swojej mamie, że pewnie bardzo się martwi. Obiecał sobie w duchu, że jeśli tylko uda mu się wrócić do domu to już zawsze będzie się jej słuchał. Od tego rozmyślania chłopiec poczuł się bardzo zmęczony, więc przycupnął przy drzewie i zdrzemnął się, śniąc niespokojnie.

Obudził się w swoim łóżku z Hieronimem przy boku. Okazało się, że wilczyca odnalazła swoje maleństwo i w podzięce za okazaną dobroć zaniosła chłopca do domu na swoim grzbiecie. Niewiele jest bowiem na świecie rzeczy piękniejszych niż bezinteresowna pomoc.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s